W Lubinie stoją dwie wieże ciśnień, ale to ta na osiedlu Przylesie – zwana potocznie „Kielichem” – przyciąga uwagę wspinaczy i miłośników nietypowych obiektów. To 34-metrowa konstrukcja, która nigdy nie pełniła funkcji, do której została zaprojektowana, a w 1996 roku zyskała drugie życie jako ściana wspinaczkowa. Przez lata była najwyższą tego typu atrakcją w Polsce, a jej charakterystyczny kształt – rozszerzający się na wysokości 19 metrów – sprawia, że wspinaczka tutaj to nie lada wyzwanie.
Druga z lubińskich wież to obiekt z lat 1905-1906, stojący przy ulicy Grabowej. Ta historyczna konstrukcja to dzieło firmy braci Huber z Wrocławia, specjalistów od żelbetowych budowli, którzy mają na koncie między innymi most Śląski na Odrze czy halę targową we Wrocławiu. Wieża wpisana jest do rejestru zabytków i stanowi ciekawy przykład przemysłowej architektury początku XX wieku.
- niesamowita architektura przypominająca kielich
- trasy o różnych stopniach trudności
- możliwość podziwiania panoramy Lubina
- historia przekształcenia z wieży ciśnień
- idealne miejsce dla pasjonatów wspinaczki
Wieża „Kielich” – architektura, która zmusza do szacunku
Sama konstrukcja robi wrażenie już z daleka. 34 metry wysokości to nie jest może wieżowiec, ale stojąc u podstawy czujesz skalę tego obiektu. Najciekawszy jest moment, gdy na wysokości 19 metrów trzon wieży zaczyna się rozszerzać, tworząc charakterystyczny kształt przypominający kielich. To właśnie ten element sprawia, że wspinaczka jest tutaj szczególnie wymagająca – znaczne odchylenie ściany od pionu to spory problem nawet dla doświadczonych wspinaczy.
Na obwodzie budowli wytyczono trasy wspinaczkowe o różnym stopniu trudności. Dla tych, którzy nie wspinają się, sama możliwość obserwowania śmiałków zmagających się z betonową ścianą może być sporą atrakcją. Wieża bywa udostępniana dla zwiedzających – wewnątrz trzonu prowadzą stalowe schody, którymi można wejść na szczyt i zobaczyć panoramę Lubina i okolic.
Historia dwóch wież – od wodociągów do wspinaczki
Starsza wieża przy ulicy Grabowej powstała w czasach, gdy Lubin dynamicznie się rozwijał jako ośrodek górniczo-przemysłowy. Budowa w latach 1905-1906 była wyrazem ambicji miasta, które chciało dorównać większym ośrodkom Dolnego Śląska pod względem infrastruktury. Firma braci Huber zastosowała nowoczesne jak na tamte czasy rozwiązania – ośmiokątną betonową podstawę o wysokości 5 metrów, trzon z cegły klinkierowej obłożonej licówką, a na górze żelbetowy zbiornik obudowany szkieletową konstrukcją.
Ciekawy detal: pierwotnie podstawa wieży miała imitację betonowych przypór częściowo wykonanych z piaskowca, które w okresie powojennym zostały w większości rozkradzione. Dach pokryto dachówką karpiówką, a na szczycie umieszczono wywietrznik o średnicy 2,5 metra.
Nowsza wieża na Przylesiu miała zupełnie inną historię. Nigdy nie służyła jako wieża ciśnień – od początku było wiadomo, że nie będzie pełnić zamierzonej funkcji. Dopiero adaptacja na ścianę wspinaczkową w 1996 roku nadała jej sens. Przez kilka lat, od 2007 do 2010 roku, wieża służyła też jako obiekt nadawczy dla Radia Elka Głogów, które nadawało stąd program na częstotliwości 89,6 MHz.
Dla kogo jest ta atrakcja?
Przede wszystkim dla wspinaczy – zarówno tych doświadczonych, którzy szukają wyzwań, jak i tych uczących się, którzy mogą próbować sił na łatwiejszych trasach. Znaczne odchylenie ściany od pionu na górze wieży to test techniki i siły. Nie każdy dzień wieża jest dostępna dla wspinaczy, więc warto sprawdzić wcześniej, kiedy można się tam wybrać.
Miłośnicy architektury przemysłowej znajdą tutaj dwa różne obiekty do obejrzenia. Starsza wieża przy Grabowej to solidny przykład przedwojennej inżynierii, a jej status zabytku potwierdza wartość historyczną. Nowsza wieża to bardziej brutalistyczna konstrukcja, ciekawa swoim nietypowym kształtem.
Rodziny z dziećmi mogą przyjść popatrzeć na wspinających się ludzi i zrobić kilka zdjęć przy nietypowym obiekcie. To nie jest jednak klasyczna atrakcja turystyczna z przewodnikiem i rozbudowaną infrastrukturą – raczej miejsce, które warto zobaczyć, będąc w okolicy.
Co warto wiedzieć przed wizytą
Obie wieże stoją w różnych częściach miasta. „Kielich” znajdziesz na osiedlu Przylesie przy ulicy Jerzego Kukuczki, starszą wieżę przy ulicy Grabowej. Dojazd samochodem nie sprawia problemów – w okolicy można zaparkować bez większych trudności.
Jeśli chodzi o zwiedzanie, sytuacja jest nieco skomplikowana. Wieża „Kielich” bywa udostępniana dla zwiedzających, ale nie ma stałych godzin otwarcia jak w muzeum. Najlepiej śledzić lokalną stronę na Facebooku „Wieża Ciśnień w Lubinie” albo kontaktować się bezpośrednio, żeby sprawdzić, kiedy będzie możliwość wejścia. Dla wspinaczy dostęp jest organizowany przez lokalne kluby i stowarzyszenia.
Starsza wieża przy Grabowej to obiekt zabytkowy, który można obejrzeć z zewnątrz. Wnętrze zazwyczaj nie jest udostępnione do zwiedzania, ale sama architektura i detale konstrukcyjne są widoczne z poziomu ulicy.
Wieża „Kielich” przez długi czas była najwyższą ścianą wspinaczkową w Polsce, a według niektórych źródeł – również w Europie. Jej charakterystyczny kształt powstał nie dla ozdoby, tylko wynikał z konstrukcji zbiornika wodnego, który miał się znajdować w górnej części.
Ile czasu przeznaczyć na wizytę
Jeśli planujesz tylko obejrzeć wieże z zewnątrz i zrobić kilka zdjęć, wystarczy 20-30 minut przy każdej. Dla wspinaczy sesja na ścianie może zająć kilka godzin, w zależności od poziomu zaawansowania i liczby tras do pokonania.
Wejście na szczyt wieży stalowymi schodami i podziwianie panoramy to około 30-45 minut, jeśli wieża jest akurat dostępna dla zwiedzających. Widok z góry obejmuje całe miasto i okolice – warto mieć przy sobie aparat albo telefon z naładowaną baterią.
Praktyczne informacje
Ze względu na specyficzny charakter obiektu – brak jest oficjalnych biletów wstępu czy stałych godzin otwarcia dla turystów. Dostęp do wieży „Kielich” jest organizowany okazjonalnie, często przy współpracy z lokalnymi klubami wspinaczkowymi lub podczas specjalnych wydarzeń. Najlepszym źródłem aktualnych informacji jest profil „Wieża Ciśnień w Lubinie” na Facebooku lub kontakt mailowy: [email protected].
Dojazd z centrum Lubina zajmuje około 10 minut samochodem. Osiedle Przylesie to typowa zabudowa mieszkaniowa, więc znalezienie miejsca parkingowego zwykle nie stanowi problemu. Komunikacja miejska również dociera w okolice wieży – warto sprawdzić aktualne rozkłady jazdy autobusów.
Dla osób planujących wspinaczkę konieczny jest własny sprzęt lub kontakt z lokalnym klubem wspinaczkowym, który może pomóc w organizacji sesji. Trasy na wieży mają różne stopnie trudności, więc zarówno początkujący, jak i zaawansowani wspinacze znajdą coś dla siebie.
Przez trzy lata, od 2007 do 2010 roku, z wieży nadawało Radio Elka Głogów. To był dość nietypowy sposób wykorzystania obiektu – najpierw miała być wieżą ciśnień, potem stała się ścianą wspinaczkową, a na koniec jeszcze posłużyła jako maszt nadawczy.
Lubin sam w sobie to miasto warte odwiedzenia, szczególnie dla osób zainteresowanych przemysłem miedziowym i historią regionu. Wieże ciśnień można połączyć z wizytą w innych miejscach – w okolicy znajduje się kilka ciekawych obiektów związanych z dziedzictwem przemysłowym Dolnego Śląska.
